wtorek, 10 kwietnia 2012

Gdzie się podziały moje pieniądze?

Jakiś czas temu przeczytałam fascynującą "Historię świata w sześciu szklankach"  Toma Standage'a. A w niej koncepcja przejścia po raz kolejny przez burzliwe dzieje ludzkości ale... ze szklanicą jako przewodnikiem. Warto zaznaczyć, że trzy pierwsze szklanki, były wypełnione alkoholem :) Natomiast czwarta jest do dziś moją ulubioną używką (mimo, że żyję w epoce coca-coli), jest nią kawa. I tak zaczęłam się zastanawiać, czy ktoś odważył się przedstawić historię świata z punktu widzenia pieniądza?

Banknoty i monety (prawne środki płatnicze) stanowią niewielką część pieniędzy rzeczywiście znajdujących się w obiegu. Ponad połowę transakcji dokonuje się kartami płatniczymi - cyfrowymi pieniędzmi. I właśnie o nich chciałabym napisać parę słów.

http://www.nashiaotbor.com/wp-content/uploads/2011/12/Making-Money-Online.jpg
Zacznę jednak od przedstawienia zasad funkcjonowania banku,  na pierwszy rzut oka może wydawać się, że przechodzę do spraw nudnych, ale... sami oceńcie. Zasada funkcjonowania banku wygląda następująco. Jako instytucje mają one możliwość sprzedaż usług w postaci udzielania kredytów. Odbywa się to nie tak, jak podpowiada nam intuicja - bank nie pożycza nam swoich pieniędzy z wielkiego skarbca - bank tworzy pieniądze, które od niego pożyczamy. Kiedy natomiast oddajemy zaciągnięty dług, pieniądze te są unicestwiane. I tak bank zostaje w posiadaniu odsetek - czysty zysk.


Ale co się dzieje na rynku, kiedy te już-niedługo-unicestwione pieniądze są w obiegu? Przecież ta sytuacja sprawia, że na rynku obraca się większą ich ilością  niż rzeczywiście istniejącą. Otóż, kredyt finansowy (o którym była mowa do tej pory) narodowy (wszystkich członków społeczeństwa i instytucji Państwa) winien stanowić rozsądnie poprawne odzwierciedlenie jego kredytu realnego (hipoteki i pożyczki pod zastaw krów). Ponieważ pieniądz to tylko wygodny system znaków, umożliwiający ludziom nabywanie dóbr i usług,winien być emitowany w ilości odpowiadającej produkcję dóbr i usług i nie może być ani większy ani mniejszy. Ale już wiemy, że tak nie jest.

http://www.epidemicfun.com/wp-content/uploads/2010/07/bankomat-500x707.jpg
Wydaje się, że mamy do czynienia z  nieprawdopodobną spiralą kredytową, jest ona najprzemyślniejszą, i mimo ewidentnych niedociągnięć, najbardziej niezawodną, najmniej rozumianą i -prawdopodobnie zaraz po bombie atomowej i głupocie ludzkiej- jednym z najniebezpieczniejszych ze wszystkich odkryć człowieka, stanowiących o jego życiu, śmierci i jakości życia. Sami bankierzy wydają się o nim wiedzieć tylko tyle, by umieć posługiwać się nim na codzień, ponieważ wszystko ponadto to puszka pandory.    

Chciałam postawić teraz otwarte pytanie, jak bardzo negatywny wpływ ma  obecny system kredytowy na demokrację i wolność człowieka? A zainteresowanych tematem odsyłam do książki "Dlaczego wciąż brakuje nam pieniędzy? Colina Barclay - Smitha. 

6 komentarzy:

  1. Jak bardzo to mogliśmy się już przekonać. Albo grecy się przekonali. Mniej mnie interesują te aspekty ekonomiczne bo na nich się nie znam ale ciekawe jest jak w Europie zaczęliśmy postrzegać ten naród. Z kraju ludzi zasłużenie uposażonych zostali przekształceni w naród leni, żyjących ponad stan. Nie jestem pewien czy istnieją cechy narodowe ale absolutnie nie wierzę, że mogły by się tak zmienić w ciągu zaledwie kilu lat.
    Na szczęście polskie były i są nadal bardzo ostrożne. Ponoć nie angażują się w ryzykowne operacje (znów, wiedza z żywego źródła). Dlatego, być może nie podzielimy greckiego doświadczenia- bogactwa i upadku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mały błąd- chodzi w drugiej części po polskie banki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że przypominasz to zjawisko. :D Mnie bardziej interesowały jego ekonomiczne aspekty - Grecy mogli uniknąć tej sytuacji, ale woleli grać bohaterów. Przypuszczam, że stoi za tym pomysł realizacji drastycznych (jak na Grecję) przemian gospodarczych, ale i tak, ich sytuacja finansowa nie jest taka straszna, tylko oni robią o to tyle hałasu. Każdy kraj musi sobie uświadomić w pewnym momencie, że potrzeba zmian. Grecji się udało (coś tam się dzieje, dopiero zobaczymy jak to się skończy). Nie pozostaje mi nic innego, tylko czekać na Polskę.

      Usuń
  3. Przedstawiasz problem kredytów na podstawie jednostki, warto jednak odnieść całe jak to nazwałaś "tworzenie pieniędzy" do światowego rynku i krajów a nie jednostek, jest to nieco przerażające jak bardzo wpływowy jest World Bank i International Monetary Fund, w filmie który fragment zaraz umieszczę pada zdanie "Rich get richer, poor get poorer" i to właśnie za sprawą wyżej wymienionych instytucji,ba nawet można posunąć się do stwierdzenia ,że World Bank GENERUJE biedę. Godny polecenia jest cały film "The New Rulers of The World" link do fragmetnu:
    http://www.youtube.com/watch?v=_xgxCf05Kmw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M., muszę Cię rozczarować ;) ale przedstawiłeś tylko inny aspekt zjawiska o którym pisałam. Przedstawiłam kwestię kredytów, ale podeszłam do tego tylko na podstawie jednego przykładu. Ty wzbogaciłeś moją wypowiedź dot. pieniądza, jego tworzenia i funkcji, za co dziękuję. No i świetny filmik :)

      Usuń
  4. W moim odczuciu banki to jedna wielka pralnia pieniędzy (i nie, nie mam tu na myśli brudnych pieniędzy), która nie ukrywajmy, płynnie nie pracuje oraz zależy od w zasadzie wszystkiego co się na świecie dzieje... a ponieważ dzieje się dużo... (dopowiedzcie sobie resztę) Smutną prawdą jest że w chwili obecnej w zasadzie staliśmy się uzależnieni od banków, bo gdzie lądują nasze pieniądze? Zazwyczaj nie dostajemy ich do rąk tylko lądują na naszym koncie, które często nie jest wysoko oprocentowane . Bank zarządza nimi jak chce z odpowiednim zyskiem dla siebie... a to wszystko pod przykrywką "Twoich pieniędzy pracujących dla ciebie"
    A największym nieszczęściem w tej całej zabawie są zazwyczaj pracownicy (nie obrażając nikogo). Poproś o udzielenie odpowiedzi na prostą informacje to albo zostaniesz zawalony stertą papierów lub uzyskasz nieprawdziwą/niesprawdzoną/wymyśloną na prędce informacje.
    (nawiasem to nie tylko w naszym pięknym kraju dzieją się rzeczy z księżyca:P )
    Norwegia... niby bardzo poukładany kraj... ale banki... jak wszędzie bagno.

    OdpowiedzUsuń